Odszkodowania grzewcze to zadośćuczynienia przyznawane przez sądy w przypadku niewłaściwego naliczania opłat za energię cieplną w mieszkaniach. Natomiast podzielniki to w wielu lokalach źródło całego problemu.

Ich pełna nazwa brzmi: „podzielniki kosztów ogrzewania”. Montuje się je na grzejnikach centralnego ogrzewania (kaloryferach), a służą dzieleniu kosztów ciepła między poszczególnymi lokatorami budynku wielorodzinnego biorąc pod uwagę również rachunek za ogrzewanie domu mieszkalnego. Innymi słowy cała procedura bazuje na algorytmie matematycznym, gdyż na działanie podzielników wpływa znacznie więcej czynników, niż tylko dwa, a nawet takie, których ów „wzór” nie bierze pod uwagę.

Czemu podzielniki źle spełniają swoją rolę?

Generalnie, podzielniki zostały stworzone po to, by ułatwić naliczanie opłat za centralne ogrzewanie administratorom budynków, a lokatorom zapewnić większą kontrolkę nad rachunkami przez wzgląd na fakt, iż zużycie ciepła można kontrolować zmniejszając lub zwiększając jego dopływ do mieszkania. Tym samym spełnione miały być również wymogi prawa mówiące o tym, iż płaci się wyłącznie za energię zużytą.

Pierwszy cel z pewnością został osiągnięty w pełni. Administratorzy budynków nie skarżą się na działanie podzielników. Drugi jest już wątpliwy. Z badań wynika, że niemal w przypadku 20% mieszkań opłaty za ciepło naliczane są nieprawidłowo czy raczej niesprawiedliwie. Dochodzi do absurdalnych sytuacji, w których lokatorzy zajmujący mieszkania o podobnym metrażu, w tym samym budynku, płacą rachunki różniące się od siebie nawet o kilkaset złotych miesięcznie. Wynika to z wielu przyczyn, których podzielniki jak się zdaje nie mogą brać po uwagę – to przecież tylko kawałki plastiku i elektroniki, faktem już jest jednak, że zawiodły. Nie dostarczyły mieszkańcom prognozowanej kontroli nad opłatami, a wręcz przeciwnie, sprawiły, że wiele osób najzwyklej boi się okresu rozliczeniowego. Czemu tak się dzieje?

Należy wskazać podstawową specyfikację podzielników. Otóż rozliczanie zużycia ciepła z ich pomocą bierze pod uwagę wskazania wszystkich podzielników zainstalowanych w budynku. Stanowi to sedno problemu, ich instalacja bowiem nie jest obowiązkowa. Istnieją więc domy mieszkalne, w których część lokatorów zdecydowała się na podzielniki, a część ich nie zakupiła. Paradoksalnie, na zawyżone opłaty narażone są obie grupy. Ci którzy zakupili podzielniki przepłacają przez sam fakt założenia tkwiącego w systemie rozliczeń o czym już napisano – jak bowiem rozliczyć sprawiedliwie energię biorąc pod uwagę wskazania wszystkich podzielników, jeśli nie wszyscy je mają?

Dochodzi więc na tym tle do sytuacji takich, w których część kosztów rocznych związanych z zakupem energii przez administratora jest dzielona na wszystkich mieszkańców, a pozostała płacona zgodnie ze wskazaniami podzielników – czyli przechodzi tylko na część mieszkańców je posiadających. Nie pomagają tu ani współczynniki korygujące rozliczanie lokali biorące pod uwagę ich usytuowanie – niektóre z nich, jak: narożne, szczytowe czy nad piwnicami są bardziej wychładzane i wymagają większych nakładów ciepła, ani współczynniki korygujące wielkość i typ grzejników. Koszty rocznego zużycia energii są rozkładane nierówno pomiędzy mieszkańców i wynika to z głównej idei systemu.

Dochodzi przy tym do absurdów np. w postaci zawyżanych opłat z powodu nagrzewania podzielników rtęciowych przez słońce oraz wielu innych przyczyn, jak: prób „oszczędzania” na energii przez innych mieszkańców w postaci rozmontowywania grzejników z podzielnikami na zimę i montowania zastępczych, hackowania czy wychładzania sond, ogrzewania wybranych pomieszczeń etc. Wszystko to sprawia, że opłaty za C.O. rozdzielane są między mieszkańców niewłaściwie i w sposób krzywdzący.

Jeśli natomiast nie kupi się podzielników jest się narażonym na podwyżki opłat, które nierzadko, bo też wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe cechuje różnego typu inwencja w zakresie tworzenia regulaminu, znacząco odbiegają od rzeczywistego zużycia energii cieplnej. Naliczane wówczas ryczałty (opłaty stałe) często bazują na maksymalnych stawkach dla budynku albo stanowią wielokrotność opłat proporcjonalnych.

Odszkodowanie grzewcze nie tylko jako rekompensata finansowa

Rozliczanie energii cieplnej dostarczanej do mieszkań za pomocą podzielników to dyrektywa Unii Europejskiej. Niewątpliwie montowanie ich we wszystkich lokalach w danym budynku niweluje część opisywanych tu problemów, lecz nie wszystkie, gdyż umiejscowienie lokalu, praktyki pozostałych mieszkańców związane z ogrzewaniem części mieszkania, a nawet zakręcaniem ogrzewania w lokalach referencyjnych (położonych centralnie i docieplanych przez pozostałe), jak też działania związane z demontażem kaloryferów z podzielnikami i podobne, przyczyniają się do niesprawiedliwego rozdzielania opłat między mieszkańcami tego samego budynku.

Większość osób mających opisywane problemy zwraca się zazwyczaj do wspólnoty lub spółdzielni z prośbą o wyjaśnienia, zgłasza problem, odwołuje się od decyzji. Pomimo faktu, iż wyłącznie od spółdzielni zależą zasady przyjęte w sposobie rozliczania mieszkańców, zazwyczaj wszelkie interwencje spełzają na niczym. W międzyczasie zyskuje się jednak ważne informacje, jak: regulamin kosztów ogrzewania, rachunek dostarczony przez dostawcę ciepła sprawdzając jednocześnie w jakim stopniu administrator zdecydował się czerpać zyski ze sprzedaży energii lokatorom. Należy pamiętać, iż wspólnota czy spółdzielnia mieszkaniowa to „przedsiębiorstwo”, które zarabia na dostarczanych mieszkańcom usługach i nierzadko zawyża rachunki. Tak właśnie należy je traktować aczkolwiek warunki ku temu są specyficzne – nie możemy jak podczas zakupów widząc zawyżoną cenę produktu pójść do innego sklepu. Pozostaje więc wejście na drogę sądową.

Pozwy o odszkodowania grzewcze składa się w sądzie cywilnym. Zanim udamy się do kancelarii prawnej dobrze mieć za sobą całą uprzednio opisaną drogę w postaci odwołań i posiadać pełne informacje dotyczące rozliczeń oraz opłat. Istotne jest by wskazać, iż różnią się one znacząco od rachunków płaconych przez sąsiadów posiadających podobny metraż, acz nie jest to konieczne. Pełna dokumentacja pozwoli radcy prawnemu zapoznać się z indywidualnym problemem oraz ocenić zarówno szanse na wygranie sprawy w sądzie, jak i oszacować wysokość odszkodowania grzewczego – ma to duże znaczenie, gdyż w przypadku wygranej lokator nie ponosi żadnych kosztów sądowych, odciążona nimi zostaje wspólnota lub spółdzielnia mieszkaniowa. Warto wiedzieć, że sądy przyznają odszkodowania grzewcze do 10 lat wstecz podsumowując wszystkie okresy rozliczeniowe na przestrzeni tego czasu, a wobec tego suma zadośćuczynienia jaką się uzyskuje nierzadko jest warta wniesienia pozwu.

Jednak to co chcieliśmy podkreślić w tym artykule to fakt, iż wniesienie pozwu do sądu nie kończy się jedynie rekompensatą finansową, na którą składa się kumulacja wszystkich strat z ubiegłych lat. Ważniejsze jest jak się zdaje pokazanie administratorowi, że nie może robić z innymi ludźmi co mu się podoba i jednocześnie ukrócenie niegodziwych praktyk rozliczania energii cieplnej, bo po wygranym procesie można liczyć na to, że proceder przynoszący w przeszłości moralne i finansowe szkody ulegnie zmianie. Składając pozew o odszkodowanie grzewcze w sądzie nie tylko dochodzimy swoich praw i odzyskujemy poczucie bezpieczeństwa oraz zyskujemy zadośćuczynienie dla poniesionych strat, lecz również zabezpieczamy się na przyszłość.